Tu jesteś: Oszczędzanie, kredyty, finanse - Do skarbonki » Lokaty » Dlaczego polisolokaty były pułapką?

Dlaczego polisolokaty były pułapką?

Dlaczego polisolokaty były pułapką?

Polisolokaty swego czasu kusiły klientów wysokimi i rzekomo pewnymi zyskami. Rychło się jednak okazało, że rzeczywistość nie pokrywa się z deklaracjami firm oferujących tego typu instrumenty finansowe.

Czym są polisolokaty?

Taką usługę swego czasu oferowało wiele towarzystw ubezpieczeniowych. Polisolokaty stały się popularne dzięki krzykliwej reklamie, przyciągającej klientów kuszącymi obietnicami. Najprościej rzecz ujmując, polisolokata to ubezpieczenie na życie i dożycie połączone z lokatą oszczędnościową. Takie rozwiązanie, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wydaje się pozbawione wad, gdyż zapewnia stałe zyski przy minimalnym wysiłku. A to dlatego, że pozwala uniknąć tzw. podatku „Belki”. A jak jest w rzeczywistości?

 

Niebezpieczeństwo związane z polisolokatami

Cały zamysł przyświęcający rozpowszechnieniu polisolokat polegał na niedoinformowaniu klienta. Mówiono o zaletach, wysokiej stopie procentowej zysku, kuszono kolorowymi wykresami i broszurami wypchanymi po brzegi zdjęciami uśmiechniętych, młodych i bogatych ludzi. Nie informowano o bardzo istotnych warunkach podpisywanej umowy, wskutek których klienci tracili potem olbrzymie sumy.

Często słyszy się głosy, że osoby poszkodowane przez polisolokaty same są sobie winne – bo przecież wystarczy przeczytać umowę i już mamy pewność, że nie wplątujemy się w żadne kruczki czy haczyki związane z „małym druczkiem”. Ale należy pamiętać, że do około 60-stronicowego regulaminu, dotyczącego opłat likwidacyjnych, klientów odsyłano dopiero wtedy, gdy utracili już oni część pieniędzy.

 

Opłaty likwidacyjne – czyli jak odbierano klientom pieniądze?

To właśnie opłata likwidacyjna była głównym źródłem zarobku dla firm, które w swojej ofercie miały polisolokaty. Były to koszty, które klient musiał ponieść w chwili, gdy z takiej usługi chciał zrezygnować – i nie ma w tym nic dziwnego, w końcu zawsze musimy ponieść konsekwencje przedwczesnego zrezygnowania z zaakceptowanej uprzednio oferty. Jednak w przypadku polisolokat było nieco inaczej, a to dlatego, że z perspektywy czasu wpłacony kapitał jedynie malał. A sama opłata likwidacyjna wynosiła najczęściej 100% wpłaconego kapitału! Na domiar złego bardzo często zdarzały się sytuacje, kiedy po roku obowiązywania umowy i odnotowaniu znacznego spadku kapitału bank domagał się dodatkowej wpłaty, w takiej samej  wysokości jak pierwsza.

 

Jest wyjście!

Jeśli dałeś się nabrać na nieuczciwe praktyki towarzystwa ubezpieczeniowego i straciłeś zainwestowany kapitał, nadal masz szanse odzyskać pieniądze – na drodze sądowej. Sądy coraz częściej rozstrzygają sprawy o polisolokaty na korzyść poszkodowanych klientów. W takiej walce niezbędna jest pomoc osób posiadających doświadczenie i wiedzę na temat polisolokat -  taką pomoc możesz uzyskać tu. Dzięki wsparciu profesjonalistów masz duże szanse na odzyskanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy.


TAGI: , ,

  • O nas

    Witaj na stronie doskarbonki.pl! Jest to jeden z najlepszych serwisów internetowych poświęconych zagadnieniom efektywnego oszczędzania, zaciągania kredytów oraz szeroko rozumianej kwestii finansów. Portal doskarbonki.pl powstał z myślą o tym, aby informacyjnie wspomóc osoby poznające dopiero tajniki finansów w podejmowaniu odpowiednich decyzji, dzięki którym nie stracą one swoich ciężko zarobionych pieniędzy.

  • Kategorie



     

    Menu

comments powered by Disqus